Nasze cele łączy jedna nadzieja: utorować drogę dla wszystkiego, co może powstać w społeczeństwie holomutualistycznym, z dala od transakcjonalizmu, aby przyszłe pokolenie mogło odziedziczyć solidne, namacalne i przetestowane fundamenty tego, czym taka alternatywa mogłaby być.
Te alternatywy są – dla nas – nieodłączne od równowagi ekosystemowej, wolności jednostki, zbiorowej mądrości oraz entuzjastycznego, ale przemyślanego postępu technologicznego.
Dla niektórych może to brzmieć nieosiągalnie. I ta właśnie reakcja jest symptomatyczna dla tego, jak przestarzały stał się nasz świat – opierający się zmianom zamiast je przyjmować, przedstawiający alternatywy jako niemożliwości i często przebierający rezygnację za realizm. Z tego powodu jest tak wiele założeń, których możemy nigdy nie pomyśleć, by zakwestionować.
Czy spojrzymy na nasze społeczeństwa przez pryzmat empatii i dostrzeżemy, jak nieludzcy i destrukcyjni się staliśmy, czy przez pryzmat rozumu i zobaczymy, jak nieefektywni jesteśmy w czynieniu znaczącego postępu i stawianiu czoła największym wyzwaniom, jakie przed nami stoją, trudno uwierzyć, że nie ma lepszych sposobów na życie.
To właśnie kwestionuje European Dream, z nadzieją, ale bez złudzeń.
Będziemy ponosić porażki. Prawdopodobnie wiele razy. I będziemy się uczyć.
To, czego próbujemy, wymaga tak wiele cierpliwości, czasu i refleksji.
Pośpiech nie ma miejsca w European Dream. Tylko ważność się liczy.
I każde tempo jest akceptowalne.
Eksplorujemy
W European Dream wszyscy jesteśmy odkrywcami. Ponieważ wszyscy – przynajmniej – przychodzimy z całożyciowym doświadczeniem, cóż, życia.
Niektórzy trochę dłuższym niż inni. A jednak jest mało prawdopodobne, byśmy kiedykolwiek zbliżyli się do odkrycia, jak bogate jest każde z naszych istot – a więc każda z naszych społecznych podróży.
Dla nas eksploracja to harmonijna koniunkcja czterech elementów: dziedziczenie od tych, którzy myśleli i eksperymentowali przed nami; słuchanie tych, którzy nie są wśród nas; spotykanie siebie nawzajem; i pogłębianie zrozumienia samych siebie.
Marzymy
Jesteśmy też wszyscy marzycielami. Nie z powodu naszej nazwy, ale dlatego, że byłoby zupełnie bezsensowne, gdyby którykolwiek z naszych członków nie uczestniczył w proponowaniu, dyskutowaniu i kształtowaniu tego, czym nasze nowe światy mogłyby być.
To, co nazywamy marzeniem, jest dalekie od próby ucieczki od rzeczywistości. To pierwszy krok ku założeniu innej – i zaczyna się od zmierzenia się z naszą własną bez nieśmiałości czy idealizacji.
Marzenie to miejsce, gdzie zbiorowo oddychamy: wdychając tyle wyobraźni, na ile możemy sobie pozwolić, i wydychając tyle rozsądnych rozwiązań, ile nasze społeczeństwa mogą pomieścić.
Projektujemy
Projektowanie jest jednocześnie najbardziej kluczową, najbardziej bezlitosną i prawdopodobnie najtrudniejszą częścią naszego przedsięwzięcia.
To tutaj przekształcamy ekscytujące teorie w eksperymenty, które możemy przeprowadzić. To także miejsce, gdzie idealizm jest mile widziany, ale ideologizm jest nie do przyjęcia. Niewiele rzeczy jest mniej ludzkich niż perfekcja, a projektowanie musi zostawić miejsce dla chaotycznych części tego, kim jesteśmy.
Projektowanie to nasz ambitny, ale pokorny socjologiczny rękodzielnik: ograniczenia będą nas zmuszać do zmagań, porażek, nauki – i czasem do błyszczenia, gdy popchną nas w kierunku prostych, odpornych wyborów, które wciąż zostawiają miejsce na ludzką złożoność.
Eksperymentujemy
Wielki Skok! I najbardziej ekscytujący krok naszych celów: życie naszym European Dream.
Naszych eksperymentów będzie wiele i mogą przyjąć niezliczone formy – kilka tygodni lub kilka miesięcy gdzieś w Europie, online lub osobiście, między sobą lub obok innych.
Życie z innymi – a czasem z samymi sobą – może być emocjonalnym wstrząsem, szczególnie w społeczeństwie, które dąży do zastąpienia transakcji pomocnością, równowagą i spontanicznym uznaniem. Jednak poza tymi porażkami i rozczarowaniami leży pytanie, na które European Dream ostatecznie próbuje odpowiedzieć: czy jako gatunek jesteśmy skazani na wieczną niedojrzałość, czy możemy wyrosnąć ponad siebie i zapoczątkować nową Erę?
W żywym ruchu
Nasze cele nie są linią prostą, ale zestawem żywych pętli. Wiele będzie działać równolegle – decentralizacja jest regułą. Niezgoda nie jest zagrożeniem dla jedności, ale zaproszeniem do rozgałęzienia się, do różnicowania i do testowania. To, czego szukamy, nie jest ostateczną prawdą, ale kontekstowym wyrównaniem, które się utrzymuje – tak długo, jak służy.